Górnik Zamek Książ Wałbrzych pokonał Dziki Warszawa 74:71 w ramach 3. kolejki PGE Basket Ligi. W Hali Aqua Zdrój byliśmy świadkami kapitalnego widowiska, pełnego zwrotów akcji i fantastycznej atmosfery na trybunach. Wałbrzyszanie wygrali drugie z rzędu spotkanie i umocnili się w górnej połówce tabeli. Najlepiej w ekipie biało-niebieskich punktowali Trey Diggs (19) i Mike Scott (12).
Górnik przystępował do spotkania 3. kolejki w pełnym, 12-osobowym składzie. Poza 11., która była obecna w rosterze trenera Andrzeja Adamka, do drużyny dołączył Maksymilian Karwik. W pierwszej piątce gospodarzy wybiegli Mike Scott, Leemet Bockler, Maciej Bojanowski, Kenny Goins i Dariusz Wyka. Goście z Warszawy przyjechali na Dolny Śląsk 11-osobowym rosterem, a jako pierwsi na parkiet wybiegli: Austin Luke, Joseph Girard III, Quan Jackson, Krzysztof Kempa i Osunbowale Osunniyi.
Pierwsza kwarta od początku narzuciła nam bardzo wysokie tempo spotkania czyli coś, do czego przyzwyczaiły Dziki w trwającym sezonie. Fakty są jednak takie, że to gospodarze odnajdywali się w takiej grze znacznie lepiej i przy ogromnym tumulcie w hali Aqua Zdrój po niespełna 4 minutach gry prowadzili 14:8. W grze Górnika zaczęło funkcjonować rzucanie zza łuku - już na początku spotkania odblokowali swoje celowniki Scott, Goins oraz Bockler. Dla Warszawian 6 z 8 punktów zdobył Girard i to on trzymał cały atak przyjezdnych na swoich barkach. Po czasie dla trenera Marko Legovicha graliśmy już głównie punkt za punkt, a przy stanie 15:12 dla gospodarzy trener Adamek zdecydował się na pierwsze zmiany w biało-niebieskiej drużynie. Po zmianach jakość gry nie spadła, a kapitalnie do gry wprowadzili się chociażby Trey Diggs czy (ponownie!) Michał Nowakowski. Ostatecznie Wałbrzyszanie wygrali pierwszą ćwiartkę 24:16, przy zawrotnych 50% zza łuku i jednocześnie zaledwie 35% z gry ekipy Dzików.
Druga kwarta wyglądała zupełnie inaczej, tempo zdobywania punktów znacząco spadło i oba zespoły potrzebowały przełamania, by znowu złapać rytm. Przełamanie szybciej przyszło do gości, którzy w niespełna 4 minuty odrobili straty, na tablicy wyników zrobiło się 28:28, a Górnik był już na limicie fauli. Wydawało się, że to Warszawianie zaczynają przejmować kontrolę nad meczem, ale właśnie wtedy byliśmy świadkami kapitalnej sekwencji po stronie podopiecznych Andrzeja Adamka - najpierw Nowakowski trafił spod kosza po zespołowej akcji, później kapitalnym blokiem popisał się Ron Curry, a w kontrze piłkę z góry zapakował Bockler i było 32:28. Po kilku chwilach gościom jednak znowu udało się "dojechać z wynikiem" i od stanu 34:34 gra toczyła się już głównie punkt za punkt. W samej końcówce drugiej kwarty gospodarze (podobnie jak w Ostrowie!) wzięli sprawy w swoje ręce, trójkę trafił Diggs, rzuty wolne trafił Curry i ostatecznie gospodarze prowadzili po 20 minutach 42:39.
Po zmianie stron zaczęliśmy bardzo dobrze, od trafionego lay upa Mike'a i celnych rzutów wolnych Bojana i wydawało się, że będziemy odjeżdżać z wynikiem (46:39). Wtedy jednak "God Mode" włączył Joseph Girard, trafił trzy trójki z rzędu, dwie kolejne dorzucił Michał Krasuski i z +7 zrobiło sie -8. Wałbrzyszanie przez całą kwartę szukali przełamania, ale nie licząc krótkich epizodów, ta ćwiartka była zdecydowanie zdominowana przez rywala. W samej końcówce udało się jednak odrobić 4 punkty i ostatecznie przed czwartą kwartą przegrywaliśmy 55:62.
Ostatnie 10 minut rozpoczęło się od grania punkt za punkt i po 2 minutach gry było 59:65. Co ważne - mecz pozostawał otwarty i to dawało szansę Wałbrzyszanom na dogonienie przyjezdnych. W kolejnych minutach powtórzył się scenariusz sprzed tygodnia i gospodarze zaczęli grać fenomenalną obronę, co przełożyło się na zaledwie 3 stracone punkty w 4 minuty, a wynik brzmiał już tylko 62:65. Świetna gra defensywna nakręcała grę w ataku - faulowany przy rzucie zza łuku Scott wykorzystał wszystkie rzuty wolne, a następnie w kontrze Diggs trafił za trzy i Górnik wrócił na prowadzenie 68:65. Nerwówka trwała do ostatnich sekund, ale gospodarze zachowali zimną krew i z pomocą fantastycznych kibiców odnieśli zwycięstwo 74:71.
Górnik z drugim z rzędu zwycięstwem w trwającym sezonie PGE Basket Ligi. W tym meczu widzieliśmy wszystko - doskonałe fragmenty w ataku gospodarzy, fantastyczną grę w obronie, bardzo trudne momenty, wpływ kibiców, którzy zamrozili rękę rywala w najważniejszym momencie i wielki powrót do domu. Czas na odpoczynek, wnioski i kolejne wyzwanie - tym razem w Gdyni.
gornikwalbrzych.com.pl
Trener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcejMamy dla Was wiadomość, która Was dzisiaj rozgrzeje! Do naszego zespołu dołącza Kenny Goins – zawodnik, który w poprzednim sezonie reprezentował barwy Trefla Sopot, gdzie zdobył Puchar Polski!
czytaj więcejZ przyjemnością informujemy, że do naszego zespołu dołącza Michaelyn Scott – amerykański rozgrywający mierzący 183 cm wzrostu, który w sezonie 2025/2026 reprezentował barwy rumuńskiego CS Municipal Târgu Mureș.
czytaj więcejPo latach zbierania doświadczeń w innych klubach, Maciej Żmudzki wraca do miejsca, w którym stawiał swoje pierwsze koszykarskie kroki. Wychowanek Górnika Wałbrzych w szczerej rozmowie opowiada o emocjach towarzyszących powrotowi w rodzinne strony, dojrzałości, jaką zyskał na ligowych parkietach oraz o tym, dlaczego ponad indywidualne statystyki stawia twardą, zespołową walkę.
czytaj więcejWielkie koszykarskie emocje czuć było w Bielawa Miasto w minioną niedzielę! Ponad 50 zawodników z całego regionu i różnych zakątków Polski stworzyło niesamowite widowisko na nowo wyremontowanym boisku do koszykówki! W turnieju zorganizowanym przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Bielawie do walki stanęło 10 zespołów w kategorii OPEN oraz 3 drużyny w kategorii U15. Na parkiecie kibice oglądali reprezentantów: Bielawy, Dzierżoniowa, Wałbrzycha, Świdnicy, Piławy, Kłodzka, a nawet odległego Poznania!
czytaj więcej