Górnik Zamek Książ Wałbrzych przegrał z Anwilem Włocławek 87:88 w spotkaniu 1. kolejki sezonu 2026/2027 PGE Basket Ligi. Fantastyczny mecz w Hali Mistrzów opiewał w wiele zwrotów akcji, dramaturgię oraz dogrywkę, w której minimalnie lepsi okazali się gospodarze. Udany debiut na europejskich parkietach zaliczył AJ Rohosy, który skończył spotkanie z 20 punktami i 8 zbiórkami na koncie. Górnik wciąż bez zwycięstwa nad Anwilem od momentu powrotu do PLK.
Zarówno Anwil, jak i Górnik nie mogli przystąpić do meczu 1. kolejki w najmocniejszych zestawieniach. W ekipie Rottweilerów zabrakło Josiaha Stronga i Jacka Foresta, a po stronie biało-niebieskich kontuzjowanego Ike'a Smitha. Gospodarze wybiegli na parkiet piątką: Manu Lecomte, Mateusz Szlachetka, Sam Hines Jr., Hans Vanwijn oraz Lennard Freeman, a podopieczni Andrzeja Adamka w zestawieniu: Mike Scott, Leemet Bockler, Maciej Bojanowski, Kenny Goins i Dariusz Wyka.
W spotkanie znacznie lepiej wszedł Anwil, który uruchomił pod koszem Vanwijna i Freemana i dość szybko wyszedł na prowadzenie. Pierwsze punkty dla Górnika w nowym sezonie - również pod obręczą - zdobył Wyka i było 2:6. Gospodarze grali z polotem w ataku i akcjami pick&roll doprowadzali do kolejnych sytuacji rzutowych swoich wysokich zawodników, na co biało-niebiescy odpowiadali blokami kapitana i próbami akcji zespołowych w ofensywie. Podopieczni Adamka mieli jednak spore problemy z konstruowaniem ataków więc trener dość szybko zdecydował się na zmiany i wprowadził do gry Treya Diggs, Michała Nowakowskiego, Rona Curry'ego i AJ'a Rohosy'ego. Dwóch ostatnich momentalnie rozkręciło grę Wałbrzyszan, ten pierwszy atakowaniem pierwszej linii obrony i rozrzucaniem piłek, a drugi heroiczną walką pod koszem i skutecznością, która podreperowała wynik. W samej końcówce na placu gry pojawił się też Soprano Szelążek i jego celne rzuty wolne ustaliły wynik pierwszej ćwiartki na 20:26.
Drugą kwartę śmiało możemy nazwać "imienia Rohosy'ego", który dwoił się i troił w ataku i świetnie grał na tablicach. Dzięki jego skuteczności goście zdołali wrócić do rywalizacji, a sam AJ w połowie drugiej kwarty miał na koncie już 15 punktów i 5 zbiórek. Anwil odgryzał się głównie akcjami P&R, a od czasu do czasu grę dla rzucających kreował Lecomte, co na punkty zamieniali Wójcik lub Hines. Ten ostatni, obok skutecznego Freemana był najjaśniejszą postacią gospodarzy w pierwszej połowie, ale ze względu na trzy popełnione faule musiał dość szybko udać się na ławkę rezerwowych. Wałbrzyszanie czuli się na parkiecie Hali Mistrzów coraz lepiej, a po trójce Bocklera po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie - 35:33. Fantastyczna druga kwarta w obronie Górnika obudziła wszystkich graczy - swój pierwszy rzut zza łuku trafił Diggs, a potem świetnie dograł do Wyki pod koszem i ostatecznie to goście na przerwę schodzili z prowadzeniem 46:41.
Drugą połowę rozpoczęliśmy od punktów Wyki, bloku Bocklera na Szlachetce, a następnie dwójkowej akcji Wyka-Bockler, którą ten drugi zamienił na trzy punkty i prowadzenie 51:45. Takie wejście Górnika w trzecią kwartę mocno zaskoczyło Anwil, który po chwili stanął twardo w obronie, wybronił kilka akcji i napędził się do gry w ataku. Seryjne trafienia zza łuku duetu Lecomte-Szlachetka pozwoliły wrócić do meczu Włocławianom i po chwili to oni prowadzili 57:53 i o czas musiał poprosić trener Adamek. Po przerwie szaloną trójkę trafił Curry, kolejne oczka dorzucił Rohosy i szybko wróciliśmy na prowadzenie 58:57. Ta część gry była niezwykle wyrównana, byliśmy świadkami wielu zmian prowadzenia, a kluczową rolę po stronie Wałbrzyszan odegrał Michał Nowakowski, który zdobył 7 punktów z rzędu, a cała kwarta zakończyła się remisem 69:69.
Ostatnie 10 minut ponownie rozpoczęło się od Rohosy'ego, który najpierw spudłował rzuty wolne, by po chwili wywalczyć faul w ataku, dorzucić dwa "oczka" spod kosza i włączyć do gry Scotta. Mike w krótkim odstępie czasu trafił trójkę, a później ukradł piłkę rywalom i zdobył łatwe punkty, a Górnik prowadził 76:71 i trener Vedran Bosnic poprosił o czas. Po dłuższej chwili niemocy w ataku obydwu ekip, Anwil nieco podgonił wynik, ale znowu sprawy w swoje ręce wziął Scott i Wałbrzyszanie utrzymywali pięciopunktowe prowadzenie (81:76). W końcówce gospodarze postawili wszystko na jedną kartę, dogonili rezultat, a bardzo trudnym rzutem zza łuku do remisu 83:83 doprowadził Deon Edwin. W ostatniej akcji czwartej kwarty piłkę po swojej stronie mieli biało-niebiescy, ale nie udało im się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i czekała nas dogrywka.
Na pierwsze punkty w dogrywce czekalismy ponad 2 minuty, kiedy to rzuty wolne na punkty zamienił Lecomte. W najważniejszym momencie rozgrywający gospodarzy wziął na siebie ciężar wyniku, świadomie grał pod faul i chwilę później wykorzystał dwa kolejne "osobiste" i Anwil prowadził 87:83. Górnik zebrał się raz jeszcze, akcję 2+1 zaliczył Scott i przed ostatnią akcją spotkania goście tracili do Rottweilerów tylko jedno "oczko" (87:88). Po raz drugi Wałbrzyszanie grali ostatnią akcję meczu, ale i tym razem nie udało się przypieczętować dobrego występu we Włocławku i ostatecznie to Anwil mógł cieszyć się z pierwszej wygranej w nowym sezonie.
Górnik zagrał bardzo wszechstronne spotkanie, trafiał za trzy, w wielu fragmentach meczu skutecznie bronił, atakował obręcz i, co chyba najważniejsze - walczył. Cieszą małe zwycięstwa - w % rzutów zza łuku czy zbiórkach, ale przed podopiecznymi Andrzeja Adamka jeszcze sporo pracy, która ma przynieść rezultat już za tydzień w starciu z Tasomix Rosiek Stalą Ostrów Wielkopolski.
gornikwalbrzych.com.pl
Trener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcejMamy dla Was wiadomość, która Was dzisiaj rozgrzeje! Do naszego zespołu dołącza Kenny Goins – zawodnik, który w poprzednim sezonie reprezentował barwy Trefla Sopot, gdzie zdobył Puchar Polski!
czytaj więcejZ przyjemnością informujemy, że do naszego zespołu dołącza Michaelyn Scott – amerykański rozgrywający mierzący 183 cm wzrostu, który w sezonie 2025/2026 reprezentował barwy rumuńskiego CS Municipal Târgu Mureș.
czytaj więcejPo latach zbierania doświadczeń w innych klubach, Maciej Żmudzki wraca do miejsca, w którym stawiał swoje pierwsze koszykarskie kroki. Wychowanek Górnika Wałbrzych w szczerej rozmowie opowiada o emocjach towarzyszących powrotowi w rodzinne strony, dojrzałości, jaką zyskał na ligowych parkietach oraz o tym, dlaczego ponad indywidualne statystyki stawia twardą, zespołową walkę.
czytaj więcejWielkie koszykarskie emocje czuć było w Bielawa Miasto w minioną niedzielę! Ponad 50 zawodników z całego regionu i różnych zakątków Polski stworzyło niesamowite widowisko na nowo wyremontowanym boisku do koszykówki! W turnieju zorganizowanym przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Bielawie do walki stanęło 10 zespołów w kategorii OPEN oraz 3 drużyny w kategorii U15. Na parkiecie kibice oglądali reprezentantów: Bielawy, Dzierżoniowa, Wałbrzycha, Świdnicy, Piławy, Kłodzka, a nawet odległego Poznania!
czytaj więcej